ABOUT

sobota, 14 czerwca 2014

133.Białystok

Miał to być większy projekt oparty na dokumentacji specyficznych miejsc miasta Białegostoku i okolic które zanotowałem w pamięci przez ok 6-7 ostatnich lat kiedy okresowo tam bywałem.
Niestety z różnych powodów prawdopodobnie nie zrealizuję go w takim stopniu jak pierwotnie planowałem (choć oczywiście mogą pojawić się zdjęcia stanowiące kontynuację)
Zdjęcia powstały w lutym/marcu 2014.
PS.
Nastąpiła ogromna luka czasowa od publikacji ostatnich postów - czekałem na zmianę sprzętu (MacMini  + OsX + Iiyama 24" - w końcu) i dodatkowo miałem straszne zamieszanie w życiu połączone z podróżowaniem tu i tam. Mam bardzo dużo materiału (Italia / Azjamixedwitheuropa / Inne) który systematycznie będzie tu się pojawiał.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamiya 6 MF / 50 + 75 mm / Kodak Ektar 100 + Tetenal C41 (diy)


























niedziela, 1 czerwca 2014

132.

Kilka lat nie robiłem już filmu. 

Driving through the darkness.
Music: Alpines - Freeze Frame (Interlude)







PS. Mało tu się dzieje ostatnio ale mam nagromadzone bardzo dużo nowego materiału (ponad 30 negatywów ). Problemy techniczne i życiowe mocno opoźniają pracę jednak w najbliższym czasie pojawi się sporo postów.

niedziela, 23 marca 2014

131.

Contax G2 + RPX 100 & 400
--------------------------------



130.

Giełdy staroci. Marzec 2014
Kiermusy (Yasica T4 + Superia Xtra 400)
Krąg Białystok (Contax G2 + RPX 400)
----------------------------------------------












129.Ice

Dziś deszcz rozpuścił resztki lodu na jeziorze... jest już wiosna. 
Mi zostało jeszcze kilka zdjęć z bardziej mroźnych czasów. 
-------------------------------------------------------------------
Mamya 6 + Ektar
Contax G1 + Konica Minolta 100 (przeterminowana)




128.

No to ładnie - na wstępie muszę się wytłumaczyć.
Pisałem jakiś czas temu o tym że co tydzień będę coś robił i publikował. O ile z pierwszej części jakoś się wywiązuję to niestety druga z wielu różnych powodów (a zwłaszcza braku czasu i energii) kuleje dosyć mocno. W każdym razie - od ostatniego postu (prawie 2 mce) sporo się działo. Przede wszystkim uruchomiłem wywoływanie w C41 we własnym zakresie:



Przede wszystkim okazuje się to nie tak trudne jak zawsze mi się wydawało. Z odpowiednim wyposażeniem (i wcale nie mówię tu o procesorze tylko o wiele tańszych grzałkach)  wszystko przebiega szybko i gładko jak przy standardowym wywoływaniu cz-b. Dla mnie ta możliwość zmienia w dużym stopniu postać rzeczy -zaczynam nowy rozdział, skupiam się głównie na fotogafii w kolorze. 
Poza tym z nowości:
-robię mini-projekt związany z Białymstokiem, niedługo pokaże się coś tutaj
-na ukończeniu jest album zawierający prace z lat 2008-2013. Punktem spójnym jest forma i klimat - wszystkie odbitki wykonane ręcznie, technika litowa. Myślę o tym jako o podsumowaniu pewnego okresu.
-mam sporo materiału z Italii, właśnie skanuję 
-za trzy tygodnie wyjeżdzam na Kaukaz, gdzie planuję zrobić coś w rodzaju reportażu
Także jak widać cały czas się coś dzieje.
Poniżej kilka randomów z lutego/marca, wszystko wywołane w ww. Colortecu Tetenala:












środa, 5 lutego 2014

127. 30x40

Tydzień 5 2014
30x40
Jakoś tak się złożyło że to moja pierwsza odbitka w takim formacie, do tej pory robiłem tylko mniejsze.
Papier - Agfa MCP - był kupiony przez mojego ojca trochę przed tym kiedy pierwszy raz widziałem obraz pojawiający się znikąd na papierze pływającym w wywoływaczu. Przeleżał od tego czasu ładnych parę lat w ciemni (niestety zadymił się z czasem trochę).
W sumie nie wiem dlaczego do tej pory nie zabrałem się za prawdziwe powiększenia.
Może brakowało trochę sprzętu, może trochę przeszkadzały mi problemy z późniejszą publikacją (skanowanie). Może traktowałem to jako coś trudnego, "poważnego" co wymaga długich przygotowań. Zadowalałem się mniejszymi powiększeniami które cieszyły przez sam fakt istnienia w postaci fizycznej.

Teraz widzę to inaczej.

Odbiór klasycznej fotografii w większym formacie jest zupełnie inny. Nabiera oddechu, głębi. Można ją oglądać przez długi czas wodząc po niej wzrokiem i odkrywać wciąż nowe szczegóły. Można w nią wpaść,
wtopić się w obraz, poczuć klimat momentu. Można do niej wracać i czuć to samo.

To jest właśnie istota fotografii jako medium fizycznego w postaci odbitki na papierze.

Tak różna od setek "pocztówek" oglądanych na monitorze co dnia. Te zdjęcia są dobre, podoba się ale przyciągają tylko na moment, chwilę. Nie mają szczegółów, nie oddają w pełni swojego potencjału, są "płytkie". Właśnie dlatego wciąż warto chodzić na wystawy, obcować z bezpośrednio z fotografią.


poniedziałek, 27 stycznia 2014

126.

Ostatnia darkroom sesja - tydzień 4 2014.
-----------------------------------------------------
Piszę oficjalnie żeby trzymać się za słowo- postanowiłem sobie że w 2014 będę starał się co najmniej raz w tygodniu dłubać coś w ciemni... więc takie wpisy będą często. Jak narazie się udaje.
------------------------------------------------------