ABOUT

piątek, 18 lutego 2011

Pierwsza solarigrafia. W skrócie jest to technika(?) polegająca na umieszczeniu w kamerze otworkowej (czyt. pudełku po butach z dziurką wielkości szpilki) materiału światłoczułego (którym może być film lub jak w tym przypadku papier foto) i skierowaniu tego ustrojstwa na słońce przez określony czas - tydzień, miesiąc, rok albo i dłużej. W ten sposób rejestrowana jest wędrówka słońca po niebie w ciągu dnia(ten jasny ślad). W wyniku tak długiego naświetlania obraz na papierza powstaje samoistnie bez użycia żadnej chemii ale jest negatywem - tzn trzeba go zeskanować i odwrócić (jak w tym przypadku) lub zrobić odbitkę metodą stykową.

Luty - siedem wschodów słońca w Ełku:

niedziela, 13 lutego 2011

Graflex Crown Graphic

Graflex chodził mi po głowie od dłuższego czasu i w końcu udało mi się go kupić. Przyszedł w tym tygodniu i pierwsze zdziwienie to waga. Cała paczka była dużo lżejsza niż myślałem - w niej aparat, walizka do transportu, trzy kasety 4x5, trzy filtry pod gwint Xenara i w gratisie pudełko Tmaxa 400. Drugie zdziwienie to że Graflex razem z kasetami spokojnie mieści się w moją torbę. Trzecie zdziwienie, niestety negatywne, to ilość ruchów czołówki - jest dużo bardziej ograniczona niż myślałem, ale jak się potem okazało w praktyce nie wpada to tak źle. Ogólnie aparat został zaprojektowany jako repoterski czyli do pracy w plenerze i pod tym względem dobrze spełnia swoją funkcje (waga, szybkość i prostota obsługi).
Wygląda to tak:

Pierwszy test zrobiliśmy w studio, i wyglądało to tak:


A tu efekty w postaci stykówek z Fomapana 9x12:


Technikalia:
Eos400d
x700+Sigma 24mm f2.8/Hp5+Rodinal/Agfa MCP + Neutol
Graflex Crown Graphic + Schneider Kreuznach Xenar 135mm f4.7/Fomapan 100 9x12 +Rodinal/Agfa MCP + Neutol



piątek, 28 stycznia 2011

2009

2009 to był bardzo dziwny rok, dużo się wtedy zmieniło.
Inaczej wtedy robiłem zdjęcia, cedziłem każdą pojedyńczą klakte.
Dlatego każdy z tych negatywów które trzymam w tekturowym
pudełku pomimo że ma tylko 12-24-36 obrazków zawiera w sobie
ogromną porcje wydarzeń i wspomnień.
2009. Maj lub czerwiec, gorący wieczór w Gdynii,
złoty zachód za naszymi plecami i cienie, najdłuższe cienie .
Czasem myślę że chciałbym przeżyć ten rok jeszcze raz.
Pewnie teraz byłbym gdzie indziej...

Muzyka:

środa, 26 stycznia 2011

14-17/01 - długi weekend objazdowy. Najpierw Olsztyn nocą, u cieśli . Potem podróż przez geometryczny las i wybrzeże lodowo-śmieciowe do Ostatniego Drzewa W Polsce. Po drodze dywagacje na temat prawdziwej historii sztucznej szczęki. Koniec w Pucku gdzie Pan z kaserkiem przypomina o nieuchronnej przyszłości poweekendowej - DO ROBOTY.
Wrzuce jeszcze zdjęcia z Mamijki jak tylko wszystkie odbitki zrobie.



środa, 5 stycznia 2011

Witam pierwszy raz w nowym roku. Parę miesięcy założyłem tą stronę, napisałem kilka postów i wszystko się zatrzymało. Koncepcja bloga, który miał być zamyśle prezentacją wszystkiego co wydłubie pod powiększalnikem (udanego bądź nie), umarła śmiercią naturalną bo zwyczajnie czułem że czegoś jej brakowało. Z czasem zmienia się moje podejście do foto i mam coraz większą chęć opowiadania przez zdjęcia pewnych historii, w związku z czym reaktywuje pomysł na bloga. Więc przede wszystkim będzie tu teraz więcej postów, nie tylko odbitki ale też skany z kolorowych negatywów. To tyle jeśli chodzi o założenia, resztę pokażą zdjęcia.
Mrv.

czwartek, 7 października 2010

Od DAILYWORKPRINTS
Fotonromy, Dr. Jeckyl No.3., ostatnie tonowane w miedzi.
Fotonbromy, Dr. Jekyll No.1, na węglanie monohydracie. ostatnie tonowane w miedzi.
Fotonchlor, Jekyll No.1. Strasznie zadymiony papier, może był źle przechowywany a może mam złe światło w ciemni. Musze z nim poeksperymentowac bo podobno z chlorów można wyciągnąć całkiem niezłe efekty.

czwartek, 30 września 2010

Miedź.

Od DAILYWORKPRINTS




Wczoraj pierwszy raz używałem tonera miedziowego, prosta dwuroztworowa formuła, oparta na siarczanie miedzi, cytrynianie potasu i żelazicyjanku potasu. Dwa pierwsze zdjęcia były tonowane dość krótko ok 3 minut, a dwa kolejne znacznie dłużej, przy czym ostanie leżało w roztworze ok 20 min. Całkiem podoba mi się efekt i mam już kilka pomysłów na wykorzystanie, ale najpierw spróbuje jeszcze złożycz toner niebieski i czerwony.

środa, 29 września 2010

Od DAILYWORKPRINTS


Lith, próbowałem tonować w Selenie od Rolleia - 50 min, przed utrwalaniem ( wcześniej próbowałem po utrwalaniu i nic ). Zdjęcia chyba trochę pociemniały a poza tym nie zmieniło sięnic, tylko toner dostał koloru kawy, chyba za słabo wypłukałem odbitki. Zostało mi jeszcze 3/4 butelki selenu ale narazie daje sobie spokój, do złożenia z odczynników mam jeszcze toner czerwony i niebieski, może dadzą lepsze rezultaty.




Ciąg dalszy walki z "milczącymi ludzmi" i po zbyt kontrastowym papierze kolejne nieudane podejście. Chciałem spróbowac trochę zmienić formułę Dr.J. i zwiększyłem o 2 gramy ilość węglanu sodu (czyli 0 1/9) i o 2 gramy hydrochinionu (czyli o 1/3). Zapomniałem po wymieszaniu proszków w 750ml destylki dolać pozostałe 250ml wody więc roztwór miałem silniejszy niż zwykle. Dostałem ładne lekkie różowawe zabarwienie ale całość zachowywała się całkowicie nieprzewidywalnie. Pierwsze poszły dwie 13x18 i było ok ale bardziej kontrastowo niż zwykle. Dwie kolejne to wspomniani "milczący ludzie", hp5 na 1600 w rodinalu i fotonbrom normalny (zazwyczaj w licie ta kombinacja wychodziła fajnie) - ekspozycja wypadła 1,4s na f11 (!) czyli standardowo prześwietlając trzy stopy dało 12s. Pierwszy raz chyba dostałem coś takiego że w miejscowo wywoływanie wogóle na nie zaszło, albo ze znacznym opóźnieniem (białe plamy) w miejscach o takim samym zaczernieniu. Pod koniec kiedy wywoływacz zrobił się prawie czarny wrzucłem jeszcze jedną kartke (ostatnie zdjęcie w poście) naświetloną o stopa mniej, czyli 6s. Efekt widać, a ja nic już nie kumam.
Ciagle wydaje mi się, że pada któryś odczynnik. Spróbuje jeszcze zrobić testy na standardzie.

wtorek, 28 września 2010

Od DAILYWORKPRINTS

Wephota N, almost exhausted Neutol WA


Fotonbrom Tw. , prawaie wykończony Neutol WA


Fotonbrom H, lith - wywoływacz Dr Jeckyl


Ifospeed S RC hard, neutol WA


Fotonbrom H, dziewiczy Dupont LD-2 i od razu wtopa, wysiadł chyba jeden z moich odczynników . w kuwecie kolor jak mleko w proszku, długo i niski kontrast, bez infekcyjnego. podejrzewam hydrochinion...


Foton i ten sam LD-2...


Z horizona. znowu Foton i LD-2...


Foton i Dr. Jeckyll...


JW.