ABOUT

sobota, 19 marca 2011

Objazd v.2

Kolejny długi weekend objazdowy po Polsce. Start w Olsztynie o 4 rano i po paru dłuuuuugich łykach Gorzkiej o 15 byliśmy w Katowicach. Czasu mało do zachodu słońca więc migiem pod Spodek, jakieś wygłupy i jedziemy na Nikiszowiec. Tam robimy parę zdjęć i ruszamy dalej do Galerii Szyb Wilson. Bonobo gra dj set, parę piwek, zbijamy piątkę z Sajmonem i o 4 rano lądujemy znów na dworcu. Parę zdjęć, pociąg i po dwóch godzinach wątpliwego snu lądujemy w stolicy. Słońce świeci ładnie ale jest zimno niemiłosiernie. Kawa stawia nas na nogi i ruszamy ku miejscu w które chciałem się dostać bez skutku od roku przy każdej wizycie w Warszawie - podwórko kamienicy Sienkiewicza 4. Czysty surrealizm. Po standardowej wizycie na starówce i nad Wisłą wracamy do Olszyna, gdzie regenerujemy siły i ruszamy dalej - starówka, most z kłódkami, spejsinwejders, duży most, koszary, bazar i parę innych miejsc. Dawno nie byłem tak zmęczony jak wtedy, ale oby więcej takich weekendów.

ZIMA

Pewnej niedzieli wbrew przemożnej niechęci ruszenia zadka z łóżka (co widać na zdjęciu nr. 1) wybraliśmy się do Nikąd gdzieś na Podlasiu żeby zobaczyć Nic czyli jakąś wieże widokową którą znalazłem gdzieś na mapie, ale której (jak można się domyślić po zdjęciach) w praktyce i tak nie znaleźliśmy. Pomijając to, było zimno ale fajnie.
Od blog
Od blog
Od blog
Od blog

Od blog
Od blog
Od blog
Od blog

piątek, 18 lutego 2011

Pierwsza solarigrafia. W skrócie jest to technika(?) polegająca na umieszczeniu w kamerze otworkowej (czyt. pudełku po butach z dziurką wielkości szpilki) materiału światłoczułego (którym może być film lub jak w tym przypadku papier foto) i skierowaniu tego ustrojstwa na słońce przez określony czas - tydzień, miesiąc, rok albo i dłużej. W ten sposób rejestrowana jest wędrówka słońca po niebie w ciągu dnia(ten jasny ślad). W wyniku tak długiego naświetlania obraz na papierza powstaje samoistnie bez użycia żadnej chemii ale jest negatywem - tzn trzeba go zeskanować i odwrócić (jak w tym przypadku) lub zrobić odbitkę metodą stykową.

Luty - siedem wschodów słońca w Ełku:

niedziela, 13 lutego 2011

Graflex Crown Graphic

Graflex chodził mi po głowie od dłuższego czasu i w końcu udało mi się go kupić. Przyszedł w tym tygodniu i pierwsze zdziwienie to waga. Cała paczka była dużo lżejsza niż myślałem - w niej aparat, walizka do transportu, trzy kasety 4x5, trzy filtry pod gwint Xenara i w gratisie pudełko Tmaxa 400. Drugie zdziwienie to że Graflex razem z kasetami spokojnie mieści się w moją torbę. Trzecie zdziwienie, niestety negatywne, to ilość ruchów czołówki - jest dużo bardziej ograniczona niż myślałem, ale jak się potem okazało w praktyce nie wpada to tak źle. Ogólnie aparat został zaprojektowany jako repoterski czyli do pracy w plenerze i pod tym względem dobrze spełnia swoją funkcje (waga, szybkość i prostota obsługi).
Wygląda to tak:

Pierwszy test zrobiliśmy w studio, i wyglądało to tak:


A tu efekty w postaci stykówek z Fomapana 9x12:


Technikalia:
Eos400d
x700+Sigma 24mm f2.8/Hp5+Rodinal/Agfa MCP + Neutol
Graflex Crown Graphic + Schneider Kreuznach Xenar 135mm f4.7/Fomapan 100 9x12 +Rodinal/Agfa MCP + Neutol